Autor |
Wiadomość |
<
H / /
~
Wielka Sala
|
|
Wysłany:
Pon 23:57, 22 Mar 2010
|
|
|
Dołączył: 14 Mar 2010
Posty: 33
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
|
W międzyczasie dziewczyna ponownie stała się Wendy. Zdziwiona spojrzała na chłopaka.
- Czemu mnie przytulasz, Lary, coś się stało?- zapytała z szeroko otwartymi oczami, aczkolwiek jak zwykle odwzajemniając przyjacielski gest, równocześnie sięgając drugą ręką po herbatnika na stole.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
 |
|
 |
|
Wysłany:
Wto 0:07, 23 Mar 2010
|
|
|
Dołączył: 18 Mar 2010
Posty: 207
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
|
-Jestem Lars, Wendy! - powiedział stanowczo. Nie lubił, gdy ktoś przekręcał jego imię, po czym łagodnym tonem dodał. - Obudził się we mnie instynkt tacierzyński.
Zdziwił się, że tak łatwo przechodzi z jednego stanu w drugi. Potrzebny jej ktoś troskliwy, pomyślał. Zapewne była zagubioną istotą, która nie potrafi odnaleźć się w realnym świecie.
- Widziałaś kiedyś wille? - zapytał nieoczekiwanie.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
 |
|
Wysłany:
Wto 0:15, 23 Mar 2010
|
|
|
Dołączył: 14 Mar 2010
Posty: 33
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
|
- Wybacz Lar- powiedziała poważnym tonem.
W zasadzie ona nie była wcale zagubioną istotą, jak postrzegał ją Lars. Ona była po prostu chora.
- Widziałam są piękne- stwierdziła z przekonaniem. Wskazała rękę na ślizgona, towarzysza blond puchonki.- Moim zdaniem on jest męską willą.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
 |
|
Wysłany:
Wto 0:23, 23 Mar 2010
|
|
|
Dołączył: 18 Mar 2010
Posty: 207
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
|
Lars rozejrzał się po sali, nie zauważył żadnego przystojnego Ślizgona, pewnie dlatego, że wolał kobiece wdzięki. Siebie nigdy nie uważał za atrakcyjnego, ale dbał o siebie i nie miał sobie nic do zarzucenia.
- Wendy, ja nie widzę tu męskiej Willi, ale z pewnością widziałem kobiecą - powiedział tajemniczo, nie przestając gładzić jej po kisielowatych włosach. Palce prawie przykleiły się do czupryny dziewczyny, a twarz zaschła od miodu, ale trzymał się, przecież nie zawiedzie tej słodkiej istoty o wielkich oczach.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
 |
|
Wysłany:
Śro 17:32, 24 Mar 2010
|
|
|
Dołączył: 11 Paź 2009
Posty: 1122
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Anglia
|
|
Kiedy usiadł koło niej, uśmiechnęła się. Dawno ze sobą nie rozmawiali, teraz mogła stwierdzić, że tego jej brakowało.
- Dziękuję - zarumieniła się lekko. Inne przywitanie? Przybliżyła się i cmoknęła go w polik. Pokręciła z niedowierzaniem głową, a następnie uniosła jeszcze kubek do ust. - Niee... Musisz się pobawić w wykupywanie fantów. - stwierdziła rozbawiona, sącząc kawę.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
 |
|
Wysłany:
Śro 22:10, 24 Mar 2010
|
|
|
Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 442
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Walia
|
|
Zachowanie nowo przybyłej brunetki było trochę zdumiewające, więc chłopak nie wiedział, jak zareagować, gdy się do niego przytuliła. Jednak nie musiał się zastanawiać, bo dziewczyna niemal od razu poszła dalej. Chwilę patrzył jeszcze na dwójkę, ale gdy zaczęli coś w stylu bitwy na jedzenie, odwrócił się zniesmaczony.
Wymownie wbił spojrzenie w stół, żeby nie roześmiać się na widok rumieńców Cass. Czy naprawdę dał jej powód ro rumienienia się? Cóż, trzeba przyznać, że Will był tak próżnym stworzeniem, że w jakiś sposób mu to schlebiało.
- Takie przywitanie jest lepsze. - potwierdził, nie mogąc powstrzymać charakterystycznego uśmieszku. - Co mam zrobić, żeby odzyskać swoją kawę? - zapytał. Oczywiście mógłby sięgnąć po prostu po kolejny kubek, ale gdyby ciągle iść po linii najmniejszego oporu, życie byłoby jałowe i wyprane z zabawy. - Zanim ją wypijesz do końca? - dodał po chwili, widząc jak popija kawę.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
 |
|
Wysłany:
Śro 22:20, 24 Mar 2010
|
|
|
Dołączył: 14 Mar 2010
Posty: 33
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
|
Wendy zawsze przywiązywała dużo do zapachu. Miała go wyjątkowo wyczulony. Kiedy raz poczuła czyjś zapach, znała go na zawsze. Odepchnęła lekko Larsa i wstała z jego kolan.
- Acha, to miłe- powiedziała z uśmiechem, kiedy wspomniał o wilach. Związała włosy gumką, którą miała na ręce, żeby ukryć jakoś włosy w kisielu.
- Idę, Lars, nie podoba mi się Twój zapach- powiedziała z uśmiechem i po chwili wyszła z wielkiej sali, machając po drodze puchonce i ślizgonowi.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
 |
|
Wysłany:
Śro 23:13, 24 Mar 2010
|
|
|
Dołączył: 18 Mar 2010
Posty: 207
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
|
Po słowach dziewczyny podniósł rękę do góry i obwąchał sobie pachę. UUU faktycznie nieświeżo. Zalatywał bitą śmietaną, zjełczałym budyniem i miodem gryczanym. Ta mieszanka mogła odrzucić nawet kolesia bez nosa, a co dopiero drobną dziewczynę o zmiennych humorach z rozdwojeniem jaźni. Postanowił nie przedłużać wątpliwej przyjemności dalszej pogawędki.
- Trzymaj się Wendy! - krzyknął za jej plecami, po czym wstał od stołu i skierował się do dormitorium, aby zmyć z siebie mieszaninę zapachów. Najgorsze, że musiał w takim stanie przedzierać się się przez cały zamek, narażając na niewybredne żarty innych uczniów.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
 |
|
Wysłany:
Czw 13:20, 25 Mar 2010
|
|
|
Dołączył: 22 Mar 2010
Posty: 311
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
|
Weszła pewnym krokiem do wielkiej sali. Rozejrzała się i uśmiechnęła do stojących niedaleko uczniów. Usiadła przy stole i nalała sobie ukochanej kawy. Sączyła napój łyk, po łyku, zastanawiając się czy podejść do nieznajomych.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
 |
|
Wysłany:
Czw 18:29, 25 Mar 2010
|
|
|
Dołączył: 11 Paź 2009
Posty: 1122
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Anglia
|
|
- Jest jeszcze pół kubka! - rzekła teatralnie oburzonym głosem, spoglądając na niego. Przez chwilę nie wiedziała, co się dzieję. Chrząknęła tylko i przytuliła dłońmi kubek kawy - Wiesz... liczę na Twoją kreatywność. Jeśli podoba Ci się takie przywitanie... Nie ma sprawy - puściła mu oczko.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
 |
|
Wysłany:
Sob 14:11, 27 Mar 2010
|
|
|
Dołączył: 16 Lis 2009
Posty: 50
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
|
Vanessa dziarskim krokiem weszła do Sali. Owszem zmieniła się trochę. Teraz jej oczy za sprawą zaklęcia Ojca zmieniały kolor z brązowego na niebieskie. Dziwne jest życie czarodzieja. Na jej nogach tym razem nie widniały trampki, tylko obcasy. Cóż. Wyjeżdżając trzeba było robić pozory damy. Wzdrygnęła się, nie mogąc się doczekać aż na jej nogach zagoszczą ukochane buty. Czuła się dość niezręcznie. Znów towarzyszyło jej to uczucie 'nowej'. Tak mało miała tu znajomych. Jej wzrok począł na puchonce. Nie była pewna... Czy to Cassie?
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
 |
|
Wysłany:
Sob 14:19, 27 Mar 2010
|
|
|
Dołączył: 22 Mar 2010
Posty: 311
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
|
Podeszła do dziewczyny, która właśnie weszła do wielkiej sali.
-Cześć - powiedziała z uśmiechem i sięgnęła po kubek życiodajnej kawy. Dziewczyna była bardzo elegancka. Miała wysokie obcasy i szatę gryfonów.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
 |
|
Wysłany:
Sob 14:35, 27 Mar 2010
|
|
|
Dołączył: 16 Lis 2009
Posty: 50
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
|
Brunetka uśmiechnęła się niepewnie do nowej znajomej. Po chwili wahania jej uśmiech się poszerzył. Wyciągnęła rękę do gryfonki.
-Vanessa. Van. Vanny. Ness. Nesska. I tak dalej. - zaczęła wyliczać na palcach drugiej reki swoje zdrobnienia. Sporo ich było.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
 |
|
Wysłany:
Sob 14:40, 27 Mar 2010
|
|
|
Dołączył: 22 Mar 2010
Posty: 311
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
|
Podała rękę Van.
-July, po prostu July - powiedziała i uśmiechnęła się słysząc zdrobnienia Vanessy.
-Jesteś z Gryffindoru, prawda? Nie obraź się, ale strój masz niecodzienny - rzekła z uśmiechem - Wyjeżdżałaś ? - zapytała
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
 |
|
Wysłany:
Sob 18:30, 27 Mar 2010
|
|
|
Dołączył: 16 Lis 2009
Posty: 50
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
|
- Tak gryfonka. - w jej głosie było czuć ulgę, niedowierzanie i niepewność. W swój charakterystyczny sposób poprawiła włosy.
-Właśnie niezupełnie. Przyjechałam z powrotem.
Widząc, niepewny wzrok July pośpieszyła z wyjaśnieniami.
-Byłam tu jako jedna z pierwszych, kiedy jeszcze świeciło tu pustkami.
Teraz trudno było sobie to wyobrazić.
-Potem nagle rodzice kazali nam wrócić. Mi i mojej kuzynce. Teraz ona została, a ja przyjechałam. Normalnie się tak nie ubieram.
Po tej wypowiedzi obie usiadły przy stole gryfonów.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
 |
|