Autor |
Wiadomość |
<
H / / /
~
Salon Wspólny
|
|
Wysłany:
Czw 23:23, 04 Mar 2010
|
|
|
Dołączył: 03 Sty 2010
Posty: 1098
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
|
Hayley wydała z siebie przeciągłe, ciche westchnięcie i usiadła w poprzedniej pozycji. Zamknęła oczu i objęła się rękami. Chciała zaczekać, aż da słowna przepychanka się skończy. Od jakiegoś czasu miała dość kłótni.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
|
|
|
|
Wysłany:
Czw 23:33, 04 Mar 2010
|
|
|
Dołączył: 04 Mar 2009
Posty: 1909
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Hillingdon
|
|
- Niee, raczej jak przestałeś. Tak wspaniale spędzałeś czas razem z Vivien, że o niej zapomniałeś... Co takiego właściwie między wami zaszło? Nigdy o tobie nie wspominała.
Trąciła Franklina nogą. Nie chciała, żeby podszedł za blisko Jaya, jeszcze by go nadepnął.
- Hmm, my właściwie nie. Ale Wilson na pewno.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
|
|
Wysłany:
Czw 23:38, 04 Mar 2010
|
|
|
Dołączył: 24 Lut 2010
Posty: 624
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
|
Jak na zawołanie spiął się mocno.
- Nie wtrącaj nosa w nieswoje sprawy- wycedził, zdenerwowany. Nawet nie zauważył, że w jego dłoniach pojawiła się różdżka, w tej chwili wycelowana w sufit. Patrzył na Bell przymrużonymi oczami.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
|
|
Wysłany:
Czw 23:46, 04 Mar 2010
|
|
|
Dołączył: 03 Sty 2010
Posty: 1098
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
|
Hayley kątem oka dostrzegła różdżkę w rękach Jaya. Popatrzyła na niego i pokręciła głową. Nie była pewna, czy to dostrzegł, bo jego uwaga skupiona była na Bell. Gryfonka patrzyła to na jedno, to na drugie.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
|
|
Wysłany:
Czw 23:50, 04 Mar 2010
|
|
|
Dołączył: 04 Mar 2009
Posty: 1909
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Hillingdon
|
|
- Bo co? Lubie wszystko wiedzieć - uśmiechnęła się kącikiem ust.
Widząc, że Jay wyjmuje różdżkę, pierwsze co zrobiła to odniosła Franklina i położyła go tuż obok Rox. Wyjęła teraz swoją, tak na wszelki wypadek. Nie wiadomo co mogło mu przyjść do głowy.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
|
|
Wysłany:
Czw 23:58, 04 Mar 2010
|
|
|
Dołączył: 24 Lut 2010
Posty: 624
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
|
- Skoro przyjaciółka Ci nic nie odpowiadała, nie myśl, że ja to zrobię- wycedził. Teraz już nie leżał, a siedział na kanapie, wciąż wpatrując się w Bell- Lepiej zajmij się swoimi bezużytecznymi pokrakami, żyjącymi gdzieś daleko, o których tak bardzo lubiłaś mówić.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
|
|
Wysłany:
Pią 0:12, 05 Mar 2010
|
|
|
Dołączył: 03 Sty 2010
Posty: 1098
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
|
Hayley coś ścisnęło żołądek. Zsunęła się z fotela i podeszłą do jednego z okien. Przyłożyła ręce do twarzy i policzyła w myślach do dziesięciu. Potem do dwudziestu. Znów do dziesięciu. Miała nadzieję, że kiedy skończy, nie będzie śladu po kłótni.
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Hayley Splend dnia Pią 0:19, 05 Mar 2010, w całości zmieniany 1 raz
|
|
|
|
|
|
Wysłany:
Pią 0:15, 05 Mar 2010
|
|
|
Dołączył: 04 Mar 2009
Posty: 1909
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Hillingdon
|
|
- Masz na myśli najpiękniejsze zwierzęta na świecie, które pomimo tak długich nóg poruszają się z taką gracją... której ty nie masz ani trochę? - zmrużyła oczy. Jak śmiał tak obrażać żyrafy!?
- Avis! Oppungo! - ptaszki w szaleńczym tempie ruszyły na Ślizgona. Wydawały się jeszcze bardziej wściekłe niż Bell, która teraz nie zwracała uwagi na Rox ani dziwnie zachowującą się Hayley.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
|
|
Wysłany:
Pią 0:19, 05 Mar 2010
|
|
|
Dołączył: 24 Lut 2010
Posty: 624
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
|
Dziewczyna go zaskoczyła. Wstał z kanapy i przyjmował na siebie atakujące ptaszki, które dziobały go po dłoniach, którymi zasłaniał twarz. Wyciągnął przed siebie rękę z różdżką. Jakie zaklęcie powiedzieć, żeby nie skrzywdzić Bell?
- Subitopelo! Tarantallegra!- powiedział dwa zaklęcia pod rząd, może chociaż jednym trafi krukonkę.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
|
|
Wysłany:
Pią 0:23, 05 Mar 2010
|
|
|
Dołączył: 03 Sty 2010
Posty: 1098
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
|
Hayley odwróciła się gwałtownie i z przerażeniem obserwowała śmigające błyski światła. Zagotowała się w niej złość. Wyciągnęła różdżkę.
- Protego! - krzyknęła, wyczarowując barierę między Bell i Jayem. Podążyła wzdłuż niej szybkim krokiem i doszła do drzwi. Otworzyła je, nie oglądając się za siebie. Przekroczyła próg i trzasnęła nimi z całej siły. Dopiero wtedy odetchnęła. Oparła się na chwilę o ścianę na zewnątrz pokoju, by uspokoić oddech.
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Hayley Splend dnia Pią 0:24, 05 Mar 2010, w całości zmieniany 1 raz
|
|
|
|
|
|
Wysłany:
Pią 0:29, 05 Mar 2010
|
|
|
Dołączył: 04 Mar 2009
Posty: 1909
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Hillingdon
|
|
Pierwsze zaklęcie jakimś cudem ominęło Bell i trafiło w siedząca tuż za nią Rox, która natychmiast porosła włosami. Ruda tak się na nią zapatrzyła, nie widząc czy powinna się śmiać czy raczej być wściekła, że nie zauważyła następnego nadlatującego zaklęcia.
Pląsy? przecież to takie prymitywne. Doskonale wiedziała, co powinna zrobić żeby je zakończyć. Usiadła na kanapie i rzuciła na swoje nogi Finite. Wstała i bez zastanowienia rzuciła zwykłego Expeliarmusa. Ale zaklęcie zamiast trafić w Jaya, rozprysnęło się mniej więcej w połowie drogi. Tarcza? zdziwiła się.
Zobaczyła mijająca ją Hayley, a zaraz potem trzask drzwi.
- Co z nią?
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
|
|
Wysłany:
Pią 0:36, 05 Mar 2010
|
|
|
Dołączył: 24 Lut 2010
Posty: 624
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
|
- Protego- powiedział, a ptaszki zaczęły walić w tarczę, którą wyczarował. Spojrzał w stronę wychodzącej Hayls.
- Chyba się wkurzyła- stwierdził wzruszając ramionami. Spojrzał na Bell, której oczywiście nic się nie stało. Jednak ku jemu zdziwieniu Roxane była cała zarośnięta włosami. Przez atakujące go ptaszki, nie zauważył tego wcześniej. Zaczął się głośno śmiać, widząc dziewczynę. Widząc, że Bell znowu podnosi różdżkę, skierował na nią swoją.
- Densauego!- krzyknął, wciąż lekko chichocząc.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
|
|
Wysłany:
Pią 0:39, 05 Mar 2010
|
|
|
Dołączył: 03 Sty 2010
Posty: 1098
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
|
Zostawiłam tam kurtkę, przypomniała sobie nagle. Spojrzała przez dziurkę od klucza. Wciąż walczyli. Nie chciała tam wracać. Usiadła pod ścianą, opierając się o nią plecami i czekała, aż pojedynek się skończy.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
|
|
Wysłany:
Pią 0:49, 05 Mar 2010
|
|
|
Dołączył: 04 Mar 2009
Posty: 1909
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Hillingdon
|
|
- Protego - zatrzymała zaklęcie. Brr, wyobraziła sobie co by się stało gdyby ją trafiło. Kontynuowała walkę, znowu zapominając o Hay. Ciekawe co chciała tą tarczą osiągnąć?
- Conjunctivitis! - miała nadzieję, ze choć na chwilę to zaklęcie oślepi Jaya, tak, żeby drugie trafiło go bez problemu. - Furnunculus!
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
|
|
Wysłany:
Pią 1:01, 05 Mar 2010
|
|
|
Dołączył: 24 Lut 2010
Posty: 624
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
|
Bell udało się to bezbłędnie. Jej zaklęcie oślepiło go na chwilę, po czym na jego ciele pojawiły się wielkie krosty. Patrzył przerażony na ogromne bąble, powstające na jego boskim ciele. Jak ona mogła mu to zrobić!
- Lapifors!- krzyknął, a po chwili zamiast Bell na podłodze stał mały, wściekły, biegający wszędzie królik. Przez chwilę patrzył na niego bezradnie. Przypomniały mu się jego krosty. Musiał iść po pomoc dla niego i obu dziewczyn. Chociaż Bell była teraz o wiele słodsza. Otworzył drzwi i zobaczył w niej Hayley. Natychmiast zasłonił swoją boską twarz, na której teraz widniały krosty i bąble.
- Pomóż!- powiedział wciągając ją do środka i pokazując królika- Bell i włochatą Roxane.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
|
|